Skocz do zawartości
brera

[J11] Silnik 1.2 DIG-T opinie, serwis, uwagi

Rekomendowane odpowiedzi

colins

Ja też jak na razie mam dobre wrażenia z użytkowania tego silnika (poza "świerszczem", którego opisałem w innym wątku, ale który wydaje się być jednak normą).

Do wydawania ostatecznego werdyktu wstrzymuję się jednak do lata czyli do czasu, gdy przegonię QQułkę po paru południowoeuropejskich autostradach. :)

Wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej na temat co wart jest ten pierdziołek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Thunder

Mimo wszystko, czas pokaże. Oby było jak najlepiej.


Ale historia mówi swoje...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Strider

Mimo wszystko, czas pokaże. Oby było jak najlepiej.

 

Ja nie jestem zwolennikiem downsizingu i najchętniej bym widział Qashqaia z silnikiem wolnossącym o pojemności 2.5 litra o mocy powiedzmy ~180KM, ale jeśli ktoś pyta i zastanawia się czy silnikiem 1.2 dig-t jeździ się fajnie i jakoś w miarę dynamicznie to odpowiedź jest twierdząca, a jaka będzie jego żywotność to nikt tego nie wie. Zapewne niewielka jak wszystkiego lub prawie wszystkiego, co jest teraz produkowane.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
colins

To jest najsłabsza wersja tego silnika, bo przecież w Dusterze ma on 125 KM, a w Megankach 130 KM więc o trwałość tak bardzo bym się nie obawiał.

Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że Japończycy znani ze swojej dokładności, wybrali te lepsze egzemplarze z półki więc jest szansa, że posłużą długo.

Zresztą nawet wczoraj próbowałem usilnie znaleźć w głębinach internetu jakieś ślady na temat awaryjności silników TCe.

Po paru godzinach odpuściłem, bo nigdzie nic nie znalazłem, zupełnie nic na temat wyciągających się łańcuchów rozrządu, co ma często miejsce w niemieckich silnikach TSI, czy na temat jakichkolwiek innych awarii. Nic na temat "brania" oleju czy nadmiernego spalania. Jedynie kilka razy o niższej kulturze pracy, w tym także o wspomnianym przeze mnie "świerszczu", który jednak nie ma wpływu na ogólną sprawność czy żywotność silnika.

Te silniki są już na rynku ponad 2 lata i niektóre przekroczyły grubo 100 tys.km. Trzeba więc chyba przyznać, że jednostki TCe to udane konstrukcje.

Miejmy nadzieję, że w Nissanie też się spiszą. Czego sobie i innym użytkownikom życzę.

Edytowane przez colins
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
myszorek

Silnik 1.2 TCe występuje w kilku wersjach mocy i momentu. Najfajniej chyba widać to na przykładzie Megane, gdzie jest wersja 115 KM (190 nm) i 130 KM (205 nm). W mocniejszej wersji jest 9.7 s do setki, a w słabszej 10,9 s do setki (tak samo jak w J11). Pewnie podobnie w mocniejszej wersji (i optymalnie) byłoby w QQ.Tylko kto wtedy zapłaciłby 9 tys więcej za 1.6 DIG-t, gdzie nominalnie jest 9.1 s do setki? W każdym bądź razie myśle, że podniesienie mocy i momentu w J11 o ok. 10% jest możliwe bez żadnych efektów ubocznych a róznica byłaby odczuwalna.

Edytowane przez myszorek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACKO29

Tylko kto jest w stanie porównać mapę silnika 115KM i 130KM.

I dla czego w Megane występuje niby ten sam silnik ale o dwóch różnych mocach.Może jednak różni się technicznie,detalami,co ma wpływ na mniejszą moc?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gregson

I z tego co wiem to niektorzy forumowicze sa tym bardzo zainteresowani- tunningiem 1.2. Ktos pisal nawet o tym jakis czas temu, koszt to ok 2.5tys, wiec tragedii nie ma.

Edytowane przez gregson

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Thunder

 

Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że Japończycy znani ze swojej dokładności, wybrali te lepsze egzemplarze z półki więc jest szansa, że posłużą długo.

 

 Chodzi mi o to, że silnik wysilony czyli "wyżyłowany", ma mniejszą żywotność niż jego odpowiednik bez tych czarów podnoszących NM i KM. Poza tym Japańce nie wybierają silników, tylko ładują to co przyjechało na palecie do fabryki. Zestrojenie silnika dokonuje się na końcówce lini montażowej, lub hamowni u producenta silników.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
myszorek

Tylko kto jest w stanie porównać mapę silnika 115KM i 130KM.

I dla czego w Megane występuje niby ten sam silnik ale o dwóch różnych mocach.Może jednak różni się technicznie,detalami,co ma wpływ na mniejszą moc?

Być albo nie być, oto jest pytanie? Pewnie wcześniej, lub raczej później, poznamy odpowiedź na Twoje i nasze pytania!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACKO29

I z tego co wiem to niektorzy forumowicze sa tym bardzo zainteresowani- tunningiem 1.2. Ktos pisal nawet o tym jakis czas temu, koszt to ok 2.5tys, wiec tragedii nie ma.

Znam to.Tylko po jaką cholerkę za przeproszeniem,ładować 2.5 kola w coś,co trzeba wpinać w układ i tak na prawdę nie wiemy dokładnie na czym polega jego rola.A być może wystarczy tylko zmiana mapy na tą co ładują w silnik 130KM?

Zastanawia mnie to.Firma która zrobiła to ustrojstwo  mieści się ponoć w Holandii,nie mieli by dostepu do danych z obydwu silników?Czy raczej nie chcą wchodzić w kompetencje serwisów i narażać się na kłopoty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gregson

No tak, ale czy zmiana mapy to nie jest juz ingerencja w silnik, i w razie jakichkolwiek problemow serwis powie -soory, nie nasz problem, to juz nie jest oryginalny silnik.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kuras77

Silnik 1.2 TCe występuje w kilku wersjach mocy i momentu. Najfajniej chyba widać to na przykładzie Megane, gdzie jest wersja 115 KM (190 nm) i 130 KM (205 nm). W mocniejszej wersji jest 9.7 s do setki, a w słabszej 10,9 s do setki (tak samo jak w J11). Pewnie podobnie w mocniejszej wersji (i optymalnie) byłoby w QQ.Tylko kto wtedy zapłaciłby 9 tys więcej za 1.6 DIG-t, gdzie nominalnie jest 9.1 s do setki? W każdym bądź razie myśle, że podniesienie mocy i momentu w J11 o ok. 10% jest możliwe bez żadnych efektów ubocznych a róznica byłaby odczuwalna.

 

Dlatego w nowym QQ powinny by silniki DIG-T 1.2 130KM jak w Megane i 1.6 190KM jak w Juke :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Thunder

Ale zmiana mapy to nie dokładanie jakiegoś ustrojstwa, widocznego gołym okiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gregson

Ale zmiana mapy to nie dokładanie jakiegoś ustrojstwa, widocznego gołym okiem.

No tak ale w razie przegladu albo innej wizyty w serwisie, doczepiane ustrojstwo mozna zdjac i nie ma po tym sladu, natomiast zmiana mapy to juz cos co serwis moze wykryc.

I to moze byc tez powod dla ktorego najpierw opracowano to w formie zdjemowalnego "ustrojstwa" poniewaz teraz wszystkie J11 sa jeszcze na gwarancji i nikt nie byl zmiana mapy zainteresowany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
myszorek

Nie ma co gdybać. Pożyjemy, zobaczymy. Ja się narazie ostatecznie nie wypowiadam co do dynamiki, bo nie przekraczam 3 tys. obrotów. Skoro ludzie jak JACKO29, którzy już trochę pojeździli mówią, że jest OK, to wierzę. Wkrótce sam się przekonam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Thunder

Jak w serwisie będą tak skrzętni, to wykryją że coś było wpinane. Kto będzie sprawdzał mapę? Zawsze można udać wariata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
colins

 Chodzi mi o to, że silnik wysilony czyli "wyżyłowany", ma mniejszą żywotność niż jego odpowiednik bez tych czarów podnoszących NM i KM. Poza tym Japańce nie wybierają silników, tylko ładują to co przyjechało na palecie do fabryki. Zestrojenie silnika dokonuje się na końcówce lini montażowej, lub hamowni u producenta silników.

 

Z wybieraniem przez Japońców lepszych silników z półki to był oczywiście żart.

Zgodzę się natomiast z tym, że silnik wolnossący, niewyżyłowany będzie miał większą trwałość niż taki "downsizingowy" motorek z turbinką.

Choćby nawet z tego powodu, że tam nie ma co się psuć. Tym bardziej jeśli to będzie wersja tylko z 2 zaworami na cylinder (czyli 8-zaworowa w przypadku silnika czterogarowego).

Jednakże ograniczając się tylko do silników poddanych downsizingowi (co za głupie słowo) należy chyba uznać, że małe motorki TCe ze stajni Renault, to całkiem udane konstrukcje, a na tle wpadek konkurencji (silniki TSI z VW) wręcz bezawaryjne.

Dorzuciłbym tu jeszcze fiatowskie T-jety, które mają równie dobre opinie (z tym, że to trochę większe silniki, bo o pojemności 1.4).

Nie wiem natomiast jak sprawuje się nowy Ecoboost Forda, który został wprawdzie silnikiem roku, ale z jego 3 cylindrami i pojemnością 1 litra, na dłuższą metę może być bardziej awaryjny niż renówkowy 0.9 Tce 90 KM, który jest przecież mniej wyżyłowany.

No i jeszcze jedna francuska nowinka, a mianowicie 3-cylindrowe silniki Puretech z grupy PSA o mocach 110-130 KM, które ponoć zadziwiają kulturą pracy niespotykaną w 3-cylindrowcach, ale ich usterkowość to na razie jedna wielka niewiadoma.

Biorąc pod uwagę wszechobecny pęd ku miniaturyzacji śmiem twierdzić, że za jakieś 3-4 lata ten nasz mały 1.2 DIG-T nie będzie wcale taki mały, bo na rynku królować będą silniki o pojemnościach poniżej 1 litra. 

A wtedy będziemy mówić, że mamy prawdziwy silnik, pełnowymiarowy, bo 4-cylindrowy i o dużej pojemności, bo powyżej 1 litra. :D

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Thunder

Z wybieraniem przez Japońców lepszych silników z półki to był oczywiście żart.

Zgodzę się natomiast z tym, że silnik wolnossący, niewyżyłowany będzie miał większą trwałość niż taki "downsizingowy" motorek z turbinką.

Choćby nawet z tego powodu, że tam nie ma co się psuć. Tym bardziej jeśli to będzie wersja tylko z 2 zaworami na cylinder (czyli 8-zaworowa w przypadku silnika czterogarowego).

Jednakże ograniczając się tylko do silników poddanych downsizingowi (co za głupie słowo) należy chyba uznać, że małe motorki TCe ze stajni Renault, to całkiem udane konstrukcje, a na tle wpadek konkurencji (silniki TSI z VW) wręcz bezawaryjne.

Dorzuciłbym tu jeszcze fiatowskie T-jety, które mają równie dobre opinie (z tym, że to trochę większe silniki, bo o pojemności 1.4).

Nie wiem natomiast jak sprawuje się nowy Ecoboost Forda, który został wprawdzie silnikiem roku, ale z jego 3 cylindrami i pojemnością 1 litra, na dłuższą metę może być bardziej awaryjny niż renówkowy 0.9 Tce 90 KM, który jest przecież mniej wyżyłowany.

No i jeszcze jedna francuska nowinka, a mianowicie 3-cylindrowe silniki Puretech z grupy PSA o mocach 110-130 KM, które ponoć zadziwiają kulturą pracy niespotykaną w 3-cylindrowcach, ale ich usterkowość to na razie jedna wielka niewiadoma.

Biorąc pod uwagę wszechobecny pęd ku miniaturyzacji śmiem twierdzić, że za jakieś 3-4 lata ten nasz mały 1.2 DIG-T nie będzie wcale taki mały, bo na rynku królować będą silniki o pojemnościach poniżej 1 litra. 

A wtedy będziemy mówić, że mamy prawdziwy silnik, pełnowymiarowy, bo 4-cylindrowy i o dużej pojemności, bo powyżej 1 litra. :D

To w UE dąży się do minimalizacji. Czy nam to wyjdzie na dobre? Moim zdaniem nie, ale czas pokarze. W innej części świata nie dyskutowalibyśmy na taki temat ;) .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACKO29

Jak w serwisie będą tak skrzętni, to wykryją że coś było wpinane. Kto będzie sprawdzał mapę? Zawsze można udać wariata.

w połowie lutego będę miał wycieczkę do serwisu Renaulta ,pogadam sobie z nimi na temat różnic w 1.2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Parassite

Po przejechaniu 3000 km mogę powiedzieć, ze ten silniczek ma jeden minus. Na trasie powyżej 120 km/h łapie lekką zadyszke. Poza tym spisuje się rewelacyjnie. Co do trwałości to faktycznie zagadka. Mam tylko nadzieję, ze przejade nim bez awaryjnie do wymiany rozrządu :). Biorąc pod uwagę ile robię km rocznie to będzie to za jakieś 30 lat :) z drugiej strony dużo wczesniej juz zalegne jakieś dwa metry pod poziomem gruntu wiec inni będą się martwić :)

Edytowane przez Parassite
  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
colins

Rozrząd jest niewymienialny. Przynajmniej teoretycznie. Odnośnie zadyszki powyżej 120 km/h, to mam takie same odczucia. Zresztą już o tym pisałem. Do stówki natomiast kogoś niekumatego można ściemniać, że pod maską mamy silnik dwulitrowy, bo osiągi ma niezgorsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
JACKO29

Po przejechaniu 3000 km mogę powiedzieć, ze ten silniczek ma jeden minus. Na trasie powyżej 120 km/h łapie lekką zadyszke. Poza tym spisuje się rewelacyjnie. Co do trwałości to faktycznie zagadka. Mam tylko nadzieję, ze przejade nim bez awaryjnie do wymiany rozrządu :). Biorąc pod uwagę ile robię km rocznie to będzie to za jakieś 30 lat :) z drugiej strony dużo wczesniej juz zalegne jakieś dwa metry pod poziomem gruntu wiec inni będą się martwić :)

Dziwne macie rozważania,dołujecie się niepotrzebnie.A może będzie tak ,że jeszcze nie jedno toczydełko zajeździmy???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Karminadel

 Zakład - dom cykl miejski 5,6 km od marca 2014 latem zbiornik średnie zużycie 6,5 l/100

Ostatnio ktoś pisał o 7 w mieszanym. Teraz 6,5... w mieście.... Nono jak tak dalej pójdzie, to boję się co będzie 1 kwietnia. Komu pierwszemu zacznie w czasie jazdy przybywać paliwa w zbiorniku? :devil:

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
toruńczyk

Dziwne macie rozważania,dołujecie się niepotrzebnie.A może będzie tak ,że jeszcze nie jedno toczydełko zajeździmy???

Pewnie jeszcze u nas pokutuje przekonanie ,że jest to zakup na całe życie - juz nie te czasy...

A odnośnie 'dołowania" to wolę jak mnie umieszczą "w puszce" np. na jakiejś półeczce ...;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Parassite

Zgodnie z instrukcją wymiana rozrządu po 300 000 km. Można go potraktować jako niewymienialny, bo po takich km to chyba sam rozrząd zostanie :) co do spalania to faktycznie fikcje tu podają. U mnie na mieście, krótkie dystanse ok. 10 km wiele skrzyżowań spalanie 9 l/100km. I tak radość ze poniżej 10 bo ostatnio zacząłem katowac silniczek. Co do zakupu na całe życie to w moim przypadku jest to zakup do końca życia mojego albo jego. Obstawiam, ze mnie przetrzyma i tego sobie życzę :)

  • Upvote 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×