Jump to content
Części Nissana - iParts.pl

Almera N16 silnik 1.8 - usterki, jakość


Guest Pit
 Share

Recommended Posts

Witam

 

Jestem coraz bliżej decyzji o zakupie auta. Pierwotnie rozważałem Primerę p11 ale ostatecznie odpadła. Rozważam również Forda Focuca oraz Toyotę Corollę ale ta ostatnia będzie chyba jednak za droga. Do tej pory nie myślałem o Almerze ale dziś wsiadłem do takiej i auto mi się spodobało.

 

Z tego co wiem auto z silnikiem 1.5 jest mało dynamiczne stąd pomysł o zakupie wersji z silnikiem 1.8. Czytając jednak tematy na forum spotkałem się z wieloma niepochlebnymi opiniami na jego temat. Cześć osób pisała o wysokim spalaniu. Im dłużej czytałem forum tym bardziej włos mi się jeżył na głowie. Coś strasznego! Miałem wrażenie jakbym czytał forum o Polonezach! Z postów wynika Almera N16 sypie się na potęgę a przecież Nissan zawsze był synonimem niezawodności! Trafiłem nawet na informacje o remontach silników przy przebiegu ok. 60.000km! Poza tym pojawiały się takie wady jak:

 

- duże zużycie oleju

- problemy ze smarowaniem

- problemy z przepustnicą

- problemy z czujnikiem położenia wału

- uszkodzenia sondy lambda i katalizatora

 

Nie brzmi to zachęcająco. Od auta oczekuję niezawodności i chciałbym żeby nie paliło zbyt wiele. Proszę o poradę czy Almera z silnikiem 1.8 jest autem godnym polecenia. Jakie jest rzeczywiste spalanie w cyklu miejskim? Czy faktycznie w silniku tak często występują awarie?

 

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Na Twoim miejscu zakupiłbym almerkę z 1999 roku (N15 - to jest PRAWDZIWY japończyk), z klimą, elektryką i innymi gadzetami, z silnikiem 1,6 lub więcej. Jezeli dobrze sprawdzisz blachę, i mechanikę, trafisz auto zadbane - to bedziesz miał lepszy samochod od tych wszystkich których zakup rozważasz i jeszcze Ci kasa zostanie :). Takie jest moje zdanie w tym temacie.

 

O N16 - naczytałem i nasłuchałem się wiele. Kilka razy nią jechałem - i powiem tak grzechotka, lubi ją rudy i jest dosc mocno awaryjna w porownaniu do N15. Ale ponoć to zalezy od tego jak trafisz... czyli loteria.

Link to comment
Share on other sites

Z silnikiem mojej N16 1.8 jak do tej pory /odpukać ;) / nie mam w zasadzie żadnych problemów.Przelatane ma 190 kkm.Do 150 kkm zużycie oleju było niemierzalne, teraz czasem weźmie, do 0,5/1000.Widziałem teraźniejsze Corrolki co brały po 0,6/1000.Czujnik wału wymieniono podczas akcji parę lat temu.Zawieszenie hałasuje, od początku, ale sztywne.Amorki jeszcze fabryczne.Łącznik elastyczny wydechu już się rozsypał.Niestety rude ma do tego auta łatwy dostęp.Klapa nie rdzewieje, za to komora silnikowa...Księgowi z Nissana powinni to oglądać do końca swojego marnego żywota.Jak poczytałem ,zakup tego modelu to może być loteria.Ale chyba nie większa niż innych z tych roczników.

Link to comment
Share on other sites

Guest Addagio

Generalnie jest już wątek pt. czy warto kupować Almerę 1.8

Generalnie jak szukasz auta w 100% bezawaryjnego z roku 2000 i powyżej, to mogę Ci takowe znaleźć. Tylko ta kasa którą masz na Almerę, Focusa albo Corollę starczy Ci na nowe felgi z zimowymi oponami do tego wózka...

 

Sorki, ale generalnie trochę mnie bawi jak ktoś spodziewa się, że samochód ważący prawie 1300 kg i mocy ok.115 km będzie palił tyle co Fiat Cinquecento 700...

Albo jest Cię stać na Almerę 1.8 i sekwencję do tego, albo kupujesz auto z silniczkiem 700 cm3 i patrzysz jak inni Cię wywracają na dach podczas wyprzedzania.

 

A wadami które tu znalazłeś się tak na mocno nie przejmuj. Awaryjność autka to też zasługa właściciela. Np. jak ktoś kręci silnik do 6000 obrotów, to chyba nie powinien się dziwić, że pewne części szybciej siadają i bierze olej. Od rajdowej jazdy są rajdowe samochody. Almera do nich z pewnością nie należy.

 

Możesz być pewien, że wszystkie używane a w miarę nowe autka są dzisiaj awaryjne.

Możesz kupić oczywiście poprzednią wersję N15, ale i wygląd nie ten i nie ma gwarancji, że jak kupujesz 7-letnie autko to że się nie zacznie sypać jak mu stuknie 11 latek :) mimo japońskich części.

Jak to mawiał mój kolega: na stary samochód to musi być człowieka stać :)

 

A odpowiadając na Twoje pytanie: Almera to fajne autko w swojej klasie. Moim zdaniem chyba najciekawsze, ale w tej klasie i za taką cenę nie ma rewelacji.

Spalanie u mnie jak w książce - na trasie 6, miasto 10,5 średnio przeważnie 7,2-7,3. Gazu średnio 8,4.

Awarii silnika jeszcze nie miałem :)

 

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Addagio nie przesadzaj ;) z tym palowaniem silnika. te obroty wcale nie sa dla niego jakies drastyczne. w serii talerzyki i sprezyny zaworowe w qg18de spokojnie wystarczaja do 7300 bez strachu. zgodze sie ze niema bezawaryjnych aut zwlaszcza po 2k. ja jestem ze swojej zadowolony i jak na razie chodzi bez zarzutu. mi pali mniej ok 9l w miescie w lecie 8,5 w trasie ok 7,5 przy ostrej jezdzie

Link to comment
Share on other sites

Chętnie zgodzę się z opinią kolegów Rak777 i Adagio. Za te pieniądze na pewno nie kupisz auta tak dobrze wyposażopnego i w tej klasie. Ja właściwie należę do tych, którym udało się kupić auto bezawaryjne i "niebiorące" :), aczkolwiek z mojego doświadczenia i rozeznania wynika, że to raczej kolegom posiadającym auta awaryjne i "biorące" się udało. Tych zadowolonych jest moim zdaniem raczej więcej niż mniej.

Ja z moim autem nie mam najmniejszych problemów. Poprostu leję paliwo i jeżdżę i ...już :) . Zero awarii. Do niewątpliwych plusów zaliczyć można b.dobrą dynamikę silnika 1.8, znakomite właściwości trakcyjne (auto bezbłędnie zachowuje się na zakrętach) i bezawaryjność. Minusy to na pewno dość głośna praca silnika i spalanie, ale nie można mniej wymagać od silnika 115 konnego targającego 1300 kg ( z moich doświadczeń: w mieście z klimatyzacją około 10,5l , na trasie z dużymi prędkościami około 7,5l , mój rekord to 6l w Bieszczadach ze średnią prędkością około 60-70 km/h). Poza tym, ze względu na stosunkowo sztywne zawieszenie, na naszych drogach nieco "telepie", ale za to na autostradzie ... :P . Generalnie bardzo polecam i jestem niemal pewny, że auta w tej klasie mniej awaryjnego nie kupisz.

Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest Addagio
mi pali mniej ok 9l w miescie w lecie 8,5 w trasie ok 7,5 przy ostrej jezdzie

Jak Ty to robisz?!? :)))

 

Generalnie bardzo polecam i jestem niemal pewny, że auta w tej klasie mniej awaryjnego nie kupisz.

Ładniejszego też nie :)

 

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo dziękuję za informacje.

 

Auto faktycznie jest ładne i jak się dziś przekonałem całkiem pojemne. Szkoda że nie ma wersji kombi bo prawie na pewno bym się na taką zdecydował.

 

Nie mam zamiaru zagazować auta co jak sądzę będzie miało pozytywny wpływ na trwałość silnika. Mimo wszystko dziwi mnie rozbieżność zdań na temat bezawaryjności. Jedni piszą że nic się nie dzieje, inni że właśnie robią remont silnika.

 

Przy okazji mam kilka pytań odnośnie komfortu jazdy. Pojawiła się uwaga że auto jest głośne. To mnie martwi bo spodziewałem się że będzie cichutko. Czy problem występuje tylko przy wysokich obrotach silnika czy głośno jest cały czas? Jak z odgłosami z podwozia? Mocno słychać zawieszenie?

 

Poza tym jak jest z samymi nastawami zawieszenia? Czy jest na tyle twarde że czuć wszystkie nierówności czy jednak nadal jest komfortowo?

Link to comment
Share on other sites

Auto jest w/g mnie głośne.Głośny jest sam silnik co paradoksalnie mnie męczy średnio.Do ok.2500 obr. jest znośnie. Potem tylko głośniej.

Gorzej jest z układem jezdnym, tzn. szum od kół. Fabryczne opony /nie pamiętam jakie/ były cichutkie w porównaniu do Dunlopów i Good_Yearów, które ujeżdżałem.

Zawieszenie słychać i czuć i na to rady chyba nie ma. Ale...na dobrej drodze i dynamicznej jeździe to docenisz :) .

Wybierałem w tym segmencie w/g : siedzenia kierowcy, świateł i hamulców.Dla MNIE nie znalazłem nic lepszego.I nie zawiodłem się.Wcześniej miałem /zgroza/Megankę i 2 Civiki /b.fajne/ .

Link to comment
Share on other sites

Guest Addagio
Głośny jest sam silnik co paradoksalnie mnie męczy średnio.Do ok.2500 obr. jest znośnie.

Głośny jak na swoją klasę :)

Jak masz radio, to dasz radę... Nie ma tragedii, to nie STAR...

 

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

Głośny jak na swoją klasę

Jak masz radio, to dasz radę... Nie ma tragedii, to nie STAR...

Zgadzam się.Widziałem Almerę z dodatkowym wygłuszeniem tylko pokrywy silnika, było znacznie ciszej.

Link to comment
Share on other sites

Ja co prawda mam Almerkę jedenpięć ale też dorzucę swoje 5 groszy :)

 

Tak naprawdę to wszystko to rzecz gustu i uznania.... moja Almerka jest z 2000roku i muszę powiedzieć że ten samochodzik naprawdę sobie chwalę..... jak narazie (odpukać puk puk :D ) nie mam z nią żadnych problemów... wszystko działa pięknie i w miarę miękko i leciutko. Tak to prawda Almerki N16 są trochę głośne ale bez przesady jadąc nawet 120 km/h w samochodzie można swobodnie rozmawiać. Co do zawieszenia to faktycznie jest trochę twardawe ale jak dla mnie działa cicho i bardzo dobrze. Jedyną wadą tych autek (a może w sumie i nie jest to wada :| ) jest spalanie. W mieście można dojść zimą nawet do 10l/100. Zresztą jak napisał wyżej jeden z kolegów trudno się dziwić żeby tak duże autko paliło tyle co silnik 700-setka :) Tak więc według mnie spalanie oceniam na poziome dobrym.

 

A jakie plusy?? Autko ma cały czas świerzy i fajny wyglad który muszę powiedzieć budzi respekt i autko uważane jest za... jak by to powiedzieć takie z wyższej półki :D

 

Jedno jest pewne... jeśli kupisz autko zadbane i z dobrym rodowodem to zapewniam że będzie ci dobrze służyło :one:

Link to comment
Share on other sites

A co sądzisz o Almerze 2.2 Di 110KM

Dynamiczność i wyposażenie porównywalna z benzyniakiem 1.8.

Pozatym lepsza ekonomiczność ( 5- 6,5 l/100km) i lepsza opinia silników (bezawaryjne woły robocze :D ). Śmiało można zakupić egzemplarz z udokumentowanym przebiegiem 200 tys.km :one:

Link to comment
Share on other sites

generalnie na temat n16 1.8 już się wypowiedziałem. Wszystkim , którzy ją posiadają i są zadowoleni lub zamierzają posiadać i być zadowoleni,życzę wszystkiego najlepszgo.

Nie tylko a okazji zbliżających się Świąt Bożego narodzenia. :diabel2:

Link to comment
Share on other sites

Znowu z tą głośnością silnika nie przesadzajcie bo jak dla mnie to przyjemnie mruczy przy wyższych obrotach :]

W trasie też jakoś zbytnio to nie przeszkadza.

Zresztą jest to odczucie subiektywne, dla jednego będzie głośno, dla drugiego nie.

Almera to nie jest Audi A8 więc też za wiele nie wymagajcie :]

 

Ja ze swojej jestem super zadowolony i nie mogę złego słowa powiedzieć.

Pojawiły się bąbelki rdzawe wokół spryskiwacza tylnej szyby i tyle.

Najlepsze jest to że jakiś cham porysował mi tylne błotniki i klapę jakimś gwoździem i te rysy nie rdzewieją, a wokół spryskiwacza rdzewieje :D

Oleju oczywiście nie bierze ale ma przejechane około 68 tyś km... ;)

Link to comment
Share on other sites

Kupuj. Corolka sie sypie i nie ma dynamiki, a honda sie w segmencie komapktow raczej juz od 5lat myli.

 

Zawieszenie glosniejsze niz w focusie. Rdza na tylnej klapie. Troche bierze olej. Wnetrze w zime potrzaskuje. Ale do licha - to auto a nie nieruchomo wiszacy na scianie obraz. Ma prawo z czasem sie i zepsuc.

 

A poza tym, poczytaj fora innych kompaktow. Tam dopiero wieje groza (corolla, focus a o 307 i megane nie wspominajac).

Link to comment
Share on other sites

Moją wypowiedź muszę uzupełnić niezwłocznie o jedną rzecz - hamulce! Dla mnie rewelacja ! Zatrzymać masę 1300 kg nie jest łatwo, ale nie dla hamulców almery. Tarcze z przodu i z tyłu radzą sobie z tym rewelacyjnie. Wspomaganie, asystent i elektroniczny rozdział siły hamowania działają bezbłędnie i niezawodnie. Testowałem je kiedyś na oblodzonej drodze i auto prowadzone było jak po sznurku. Sama przyjemność.

Link to comment
Share on other sites

Guest Addagio
Moją wypowiedź muszę uzupełnić niezwłocznie o jedną rzecz - hamulce! Dla mnie rewelacja ! Zatrzymać masę 1300 kg nie jest łatwo, ale nie dla hamulców almery. Tarcze z przodu i z tyłu radzą sobie z tym rewelacyjnie. Wspomaganie, asystent i elektroniczny rozdział siły hamowania działają bezbłędnie i niezawodnie. Testowałem je kiedyś na oblodzonej drodze i auto prowadzone było jak po sznurku. Sama przyjemność.

Na hamulce tez nie narzekam, ale ABS mógłby być odrobinę mniej czuły. Chyba trochę przesadzili z ostrożnością.

Pzdr.

Link to comment
Share on other sites

nigdy przenigdy nie kupuj QG18DE, czyli silnika 1,8 - ostatnie modele i opinie forum mówią o tym jednoznacznie - te silniki mają jakąś wadę, lub po prostu są dziadowsko wykonane - stąd problemy z olejem. Sądzę, że problem tkwi w złej jakości pierścieni tłokowych uszczelniających. Modele przed liftem spisują sie ponoć lepiej.

Każdy QG18DE którego znam (kilka moich znajomych posiada ten samochód) bierze olej - jeden mniej inny więcej. Chłam - nie silnik - omijaj z daleka.

mój rekord to 6l w Bieszczadach ze średnią prędkością około 60-70 km/h).

rozumiem, że wracałeś z Bieszczad miałeś cały czas w dół... bo pod górę i po tych serpentynach - to nie uwierzę....

N16 1,8 poza silnikiem to genialne autko i to co pisali przedmówcy -warto - tylko trzeba trafic na motor szczelny - a ryzyko, że nie trafisz jest bardzo duże

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście, że branie oleju to wina jakości pierścieni i zła tolerancja w ich doborze do konkretnego silnika. Podobny przypadek występował w Toyotach Corollach, gdzie z powodu pierścieni żłopały olej. Pierścienie były fatalne, prawie jak z plasteliny, wg informacji na forach poświęconych temu problemowi "można je było po demontażu z tłoka prawie zwinąć w ósemkę" czyli pierścionki rozhartowane, nie sprężynujące - to jak miał dobrze funkcjonować. Można przypuszczać, iż analogiczny problem dotyczył Nissanów, a zwłaszcza Almer, bo jakoś zjawisko to w przypadku Primer P12 jest marginalne, a może nie jest tak nagłośnione. Czyżby, pomimo tego samego silnika wkładane były inne tłoki i pierścionki. Co do tych pierścieni to można jedynie przypuszczać, iż to taki sam problem jak z reflektorami przednimi do modeli po FL. Dopiero teraz Nissan uwzględnia ich "skopaną" konstrukcję.

A co do zużycia paliwa przez silnik 1.8 mogę tylko stwierdzić, iż latem 2005 roku przejechałem ponad 2200 km po Polsce, od Bieszczad ( zaliczone Ustrzyki ) po Mazury (zaliczone Węgorzewo ) i autko przy prędkościach max do 130 zużyło średnio 6.62 litra na 100 km przy włączonej klimie bo były upały. No cóż pewnie skomentujesz to, że taki egzemplarz. Ja mogę się tylko cieszyć. Co do hamulców to wszystkie tarcze i klocki wymienione na EBC. Z przodu tarcze Turbo Groove i klocki Greenstafy, z tyłu standardowe tarcze i klocki EBC. Hamulce brzytwy.

Pozdrawiam :-)

Link to comment
Share on other sites

mogę się założyć, że do Almer i Corolek robi pierścienie ta sama angielska fabryka....

faktycznie pierścień wyciągnięty z 4ZZE nie dał się już założyć, ba jak zakładałes nowy nie było gwarancji, że już nie jest pogięty i pokrzywiony...

W przedostanim autoświecie był artykuł na temat olejożernych Almer - problem faktycznie pojawia sie już przy 40-60 tys. gostek poddał auto remontowi po czym upłynęła gwarancja by po 80 kkm znów mu zaczął żłopać (czyli 20 kkm od remontu)- nie ma gwarancji panowie, że to nawet naprawią bo znów na szajs mozna trafić; dobrze - że zaprzestali produkcji tego gówna.

Co do Primer - widocznie te silniki składają do Primer gdzie indziej.

Pozdrawiam...

Link to comment
Share on other sites

Całkowicie się z Kolegą zgadzam. W przypadku opisywanym w Auto Świecie wymieniono, o ile dobrze pamiętam, komplet tj. blok silnika z całym układem tłokowo-korbowym. Pewnie przyszło to zmontowane. Czyli wymieniono jedno na drugie takie same tylko mniej zużyte, ale pewnie też wadliwe. Dlatego też w mojej Almie ASO wyminiło, na gwarancji, tak przynajmniej mnie poinformowano, jedynie pierścienie i komplet uszczelnień w silniku. Te wymieniane pierścienie mają zmienione oznaczenia, numery katalogowe w stosunku do zainstalowanych poprzednio. Może to oznaczać, że dokonano w nich zmian konstrukcyjnych lub materiałowych. Podobnie Nissan zmienia oznaczenia na nowych przekonstruowanych ( uchwyt żarówki i odblask soczewki ) reflektorach przednich do Almer po FL, a przecież zewnętrzny ich wygląd nie uległ zmianie.

Dobrze byłoby, gdyby któryś z Kolegów mający dobry kontakt z jakimś ASO i dostęp do będącego w ich dyspozycji elektronicznego katalogu części zamiennych mógł ewentualnie potwierdzić tą informację. Wiele by to wyjaśniło.

Pozdrawiam. :-)

 

[ Dodano: Sob 09 Gru, 2006 22:03 ]

Na dodatek parę wypowiedzi kolegów z AC Nissan Clubu dotyczących zużywania oleju przez QG18DE i środków zaradczych ( z góry przepraszam, że długie ):

 

hammer (08.11.2004 22:42)

Ubytki oleju Almera 1.8

Pisalem juz o tym ze dwa razy, ale jeszcze raz napisze

n16 1,8 nowka sztuka kupiona sierpien 2003. w 2004 na przegladzie (przejechane 11tys km) zglaszam ze zjada regularnie rowno pol litra oleju na 1000km (zaczalem mierzyc jak bylo niecale 9tys). generalnie mowie ze uwazam to za usterke silnika i prosze o usuniecie (wczesniej mialem n16 z 2000 i nie jadla w ogole po przebiegu niecale 30tys) panowie w aso bez mrugniecia okiem stwierdzili ze musza zamowic czesci, za trzy tygodnie zadzwonili ze juz sa i zeby przyjechac na naprawe. samochod stal u nich 1,5 dnia, wymienili pierscienie tlokow i komplet uszczelek (dane z protokolu naprawy). od tej pory przejechalem 2tys km i wyglada na to ze oleju wcale nie ubylo.

czyli generalnie to co wlasnie chca ci zaaplikowac nalezalo zrobic w pierwszej kolejnosci.

pozdrawiam

marek

 

greszczyn (29.07.2004 16:00)

Juz nie bierze?? A co sie stalo, ze brala i co zrobiles, ze nie bierze??

jak to co się stało? Standard ,niektóre Almerki mająto do siebie ,że z czasem zaczynają palić olej.U mnie objawiło się to po około 60 tyś. Wymiana jakiejś uszczelki gumowej pod pokrywą zaworów nic nie pomogła ,więc przy 80 tyś wymieniono pierścienie i narazie to pomogło.Teraz mam 105 tyś. i narazie spokój.Mam chyba egzemplarz który już objeły oszczędności Nissan Europe,chodzi głównie o materiały użyte do produkcji silników .

 

greszczyn (30.07.2004 12:38)

Wymiana uszczelki pod głowicą i pierścieni po 80 tys.

olej to texaco 10W40 syntetyk,ale olej tutaj nie ma znaczenia (chyba że jest to lotos)wydaje mi się że Nissan zaczął oszczędzać na materiałach (tłoki,pierścienie) chodzi o jakość i wytrzymałość.Dwa tygodnie temu byłem w serwisie (kontrolka silnika zapaliła się,sonda tlenu) i stała almerka n16 1,8 z wybebeszonym silnikiem-powód zużycie oleju.Teraz w środę również byłem w serwisie z tego samego powodu i znowu stała almerka (już po face liftingu,przebieg 37 tyś )bez silnika.Przyczyna duże zużycie oleju.Mechanik pokazał mi jak są wykonane pierścienie i z czego.

Z pierścienia mogłeś zrobić tzw ósemkę ,gdyby był dobrej jakości to przy lekkim przegięciu powinien pęknąć.Brak słów.

 

Pozdrawiam :-)

Link to comment
Share on other sites

Nie mam zamiaru zagazować auta co jak sądzę będzie miało pozytywny wpływ na trwałość silnika. Mimo wszystko dziwi mnie rozbieżność zdań na temat bezawaryjności. Jedni piszą że nic się nie dzieje, inni że właśnie robią remont silnika.

 

 

Z tego prosty wniosek ze jak trafisz tak masz. Ale rowniez mozna odniesc wrazenie ze te auta w porownaniu do innych marek z tego samego rocznika nie sa wcale mocno awaryjne.

 

Jednak musisz pamietac o jednym. Auta japonskie (kazdej marki) aby moglu byc w unii europejskiej sprzedawane po cenach konkurencyjnych z cenami aut uniinych muszą mieć xx procent czesci produkowanych w unii i musza byc w unii montowane. Dlatego pamietaj kupujac Nissana, Toyotę czy innego japonczyka za rozsadna kasę - kupujesz Japonskie logo, Japonskiej marki na unijnej bryce. A w takim wypadku musisz się liczyć z tym ze jest to samochod bardziej awaryjny niz samochod od poczatku zaprojektowany i wyprodukowany w Japonii.

 

Sam mam almere z 96 roku - japonczyk, wersja S czyli usportowiony. kupiony w komisie, serwisowany w ASO - wczesniej byl uzywany jako bryka firmowa. Moja wiedza na temat samochodow byla znikoma i mialem nieszczesie trafic na ch*jowego mechanika (przepraszam purystow jezykowych za slowo) ktory zwykl twierdzic ze w tych samochodach oleju w skrzyni sie nie wymienia, za jego kadencji pod jego opieką nad moim samochodem pojawily sie dziury w nadprozach przy tylnych blotnikach.

Za jego radami oleju w skrzyni nie zmienialem ani razu (przez 5 lat i ponad 60 kkm), nie wymieniany ani razu plyn hamulcowy, zero dolewek do plynu chlodniczego, wymieniany tylko olej i to co ok 23kkm (zamiast co 15) i klocki hamulcowe + 1 raz tarcze, przy bardzo ostrej jezdzie, i 3 stluczkach (2 razy moja wina wg kodeksu - ale z sytuacji na drodze nie moja - musialem szybko uciec- jezdzo ostro ale bezpiecznie dla innych uzytkownikow drog). Tan samochod zyje caly czas i nigdzy mnie nie zawiodl w zaden sposob.

Teraz jak stalem sie madrzejszy, jak pogadalem z lepszym mechanikiem, wkladam w bryke ok 2k zł (blachy, lakier 2 elementy, plyny i parte innych rzeczy ktore musze wymienic) i mam caly czas super dzialajacy i wygladajacy samochod.

 

W obliczu tego co wiem / slyszalem / czytalem / widzialem o N16 - nikt mnie nie przekoana ze jest ono lepsze od N15. To samo sie tyczy eurotoyot, eurohond i innych eurojapan wozow.

 

Dlatego rozwaz zakup N15 najmlodszego jak sie da, z klima, elektryka, i innymi bajerami za roznice w cenie pomiedzy N15 a N16 zrobisz sobie skorzana tapicerke i dobre audio + lekki mod wizualny. I moim zdaniem wyjdziesz na tym lepiej.

 

Takie jest moje zdanie w tym temacie.

 

Do cytatu z posta powyzej olej texaco 10W40 to polsyntetyk, syntetyk tej firmy to 5W40

Link to comment
Share on other sites

Każdy QG18DE którego znam (kilka moich znajomych posiada ten samochód) bierze olej - jeden mniej inny więcej. Chłam - nie silnik - omijaj z daleka.
mój rekord to 6l w Bieszczadach ze średnią prędkością około 60-70 km/h).

rozumiem, że wracałeś z Bieszczad miałeś cały czas w dół... bo pod górę i po tych serpentynach - to nie uwierzę....

 

Ad1. Musimy się p_flori koniecznie spotkać. Mieszkamy w tym samym mieście ( ja na Kurdwanowie). Będziesz musiał zweryfikować swoją opinię, ponieważ będę Twoim pierwszym ;) znajomym któremu QG18DE nie bieże oleju. Żeby Ci to udowodnić jestem gotów komisyjnie dać sobie zaplombować korek wlewu oleju. Nie jeżdżę zbyt dużo, ale po przejechaniu 12 000 km w ciągu roku, powinienem, wg Twojej teorii, co najmniej z 5-6 razy zatrzeć silnik. Tymczasem mój silnik ma się dobrze i mimo tego, że jest zalany shelem helix 5W40 nie ubywa go ani o pól milimetra (oczywiście na bagnecie). Jestem do dyspozycji. W razie mojej wygranej wielkimi, czerwonymi literami odwołasz swoje głupoty pisane na temat tego silnika :D .

 

Ad.2. No cóż, nie będę z Tobą dyskutował na temat wskazań mojego komputera ( mam wersję N-FORM i wskazania były jednoznaczne). No chyba, że przyjmiemy, że albo mój komputer zwariował ( w co wątpię) lub, że ja kłamię, ale w takim razie zażądam od Ciebie satysfakcji i wyzwę Cię na pojedynek bronią przez Ciebie wybraną ( ja preferuję ciupagi) :D .

Musze dodać jednak, że na codzień tankuję tylko V-POWER 95 na stacji Shella, ewentualnie ULTIMATE 98 na BP. Wjeżdżając jednak w tzw. worek bieszczadzki uzupełniałem paliwo w Lesku na stacji Petrochemii Płockiej tankując paliwo 98 oktanowe (stacji Shella i BP tam chyba nie ma - ja przynajmniej nie znalałem).

Pozdróweczka

Link to comment
Share on other sites

Tak myślę że to nie całkiem tak jak pisze "Ajac". Samochód kupuje się nie po to przeważnie aby o niego bardzo dbać, wlewać tylko sprawdzone i markowo drogie paliwo, wlewać wyździwiane oleje itd. Generalnie auto służy do jeżdzenia , chyba że traktować czynności w/wymienione jako hobby. Jest dużo samochodów w tej klasie które do jeżdżenia służą, myślę jednak że n16 1.8 nie.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...