Jump to content
Części Nissana - iParts.pl

Winch bumper, skid,y i inne off-graty do Pathfindera ???


Guest Maxiu
 Share

Recommended Posts

Guest Maxiu

Witam!

W związku z tym, że zamierzamy naszego pathfindera doprowadzić do stanu używalności w terenie - pytanie:

Czy zna ktoś w Polsce lub w europie sprawdzone miejsca do zakupów gratów typowo offroadowych do Pthfindera. Poszukuje np takiego lub podobnego zderzaka:

 

http://www.asfir.com/customize/?maker=33&a...p;category=2454

 

Czy ma ktoś w swoim path. jakis zamiennik zderzaka tylnego, który już udało nam sie zepsuć, a który pozwolił by na nieco większy kont zejścia, a nie zabijał swym wyglądem niczym bazyliszek. Znawcy tematu powiedzą: "wywal go całkowicie", ale używamy tego auta na codzień i jakoś tak bez zderzaka - łyso.

Potrzeba mi też skid plate'ów - solidnych!

Chętnie usłyszę opinie na temat felg i opon w teren.

Każda ciekawa sugestia i podpowiedź będzie mile widziana.

 

PS Nie zabijajcie jesli czegoś nie wyszukałem, ale serio starałem się :)

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Guest Wojan

z patha chcesz zrobić przeprawówkę???

kup starego defa i upalaj.

ale z zawieszeniem Twojego pojazdu poza szutry bym się nie wybierał bo je zostawisz :)

na co Ci większe kąty wejścia zejącia jak wykrzyżu nie poprawisz (chyba że sie mylę)

P.S. czy path ma jakieś blokady napędów???

Link to comment
Share on other sites

Wszystko można zrobić . Kąty natarcia i zejscia łatwo zmienić. Koło zapasowe do środka , szlifierka kątowa do ręki, potem trochę blachy i spawarka i już ładny kąt zejscia.

 

 

Maxiu przyjedź do Konia , będzie ciekawy odcinek Toolboxa :D:D:D

Link to comment
Share on other sites

Dajcie znać o której, bo rzadko oglądam TV ale na ten będę czekał choćby i do 3 rano ;-)

Link to comment
Share on other sites

Guest Maxiu

Hm!....

 

No cóż tak jak się spodziewałem loża szyderców i bardzo mało ciekawych wypowiedzi, ale się zmuszę i wyjaśnię jaki jest powód owych zmian.:

Wybieramy się tym samochodem w daleką jak sądzę podróż, a mianowicie do Nowej Zelandii. Oczywiście zaraz pojawią się głosy, że przecież woda itp. Odsyłam do mapy tej wody jest ledwie <10 %. Napiszecie, że nie da rady! No cóż z dosyć wnikliwych przygotowań wynika, że da rade i to w większości po utwardzonych grogach, wiec oczywiście ten "słaby i ch...owy" path powinien sobie dać rade. Ponownie odsyłam do stronki autopodróżników - Fiatem Pandą też się da! Powiecie: Za daleko! Hm. To jakieś 35-40kkm, wiec jak na nowe auto to nie tak wiele biorąc pod uwagę, że poprzednie auto w zasadzie nie było dotykane aż do 130 kkm. Powiecie: Ukradną! Omijamy obszary największego ryzyka (Pakistan Afganistan itp), ale oczywiście takowe istnieje. Nie za takie rzeczy ludzie ginęli. Oczywiście elektronika, komputery to wróg tego typu wyjazdów, ale kiedyś ktoś musi spróbować, żeby nie okazało się, że cała wiedza o tego typu przedsięwzięciach bierze się z "nocnych Polaków rozmów" przy wódce poklepujących się po plecach i przytakujących sobie ze zrozumieniem, bo nigdy nikt nie spróbował i co gorsza nie spróbuje. Poza tym czas płynie i skoro można się nie gotować na pustyni we własnym sosie i spać sobie w klimie w szczelnym aucie, to chyba warto. No i najpiękniejsze jest to, że mamy tyle środków i czasu, że mamy wielki komfort posiadania w okrężnicy ewentualny postój 2 miesięcy w bylegdziu czekając na przysłanie jakiejś części luba wymiany auta. Musimy mieć jednak pewność, że w przypadku niewielkich trudności jakie napotkamy: błoto, leżące zdechłe krowy, leżący martwi ludzie, szalenie kierowcy w azji(jeśli ktoś był, to wie), kamloty, wraki rozkraczonych starych aut (lekka złośliwość) itp nie zepsują nam auta i nie staniemy w jakiejś zapadłej dziurze z powodu uszkodzonej chłodnicy lub skrzyni. Oczywiście powiecie: Po co w takim razie zakładać te wszystkie drogie rzeczy jak wyciągarka i stalowe zderzaki? odpowiedz jest prosta: Czy na kogoś takiego jak Wy (szydercy) w takiej podróży można liczyć? Przyjedziecie i pociągniecie? Pomożecie i naprawicie? .... Oczywiście, że nie więc trzeba liczyć na siebie i skoro nie jest to takie drogie, to czemu nie?!?!? Przepraszam, że mówię niedrogie, bo to przecież połowa ceny auta prawdziwie przeprawowego! (nie mogłem się powstrzymać). No cóż, pewnie nigdy nie będzie nam dane pojechać prawdziwie przeprawową trasą w naszych pięknych górach, ale co poradzić coś za coś i wybieramy NZ! Nie umniejszam, bo ten rodzaj zabawy też mi się podoba i chętnie posiadał bym drugie auto do tego celu, no ale nie można mieć wszystkiego, a ponieważ wyjazd się zbliża, to nie bardzo jest czas na ciągłą zabawę i inwestowanie w przeprawówkę.

Jeśli po tej złośliwej wypowiedzi jeszcze ktoś będzie tak miły i zechce coś ciekawego podpowiedzieć to będzie mi miło, no ale przyznam, że nie liczę na wiele.

Oczywiście życzę wszystkim miłego poklepywania się po pleckach i czego tam wam do szczęścia potrzeba....

Marcin.

Link to comment
Share on other sites

Guest Maxiu

Niewiele (kilkanaście km), ale nawet na tym niewielu zdążyłem urwać kawałek zderzaka na zjeździe. Ładowaliśmy się w błota po podwozie i nawet na oryginalnych laczkach wyłaził bez wielkich ceregieli. No ale to jeszcze za mało, żeby cokolwiek powiedzieć.

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Założenia bardzo ambitne, jeśli uda się je zrealizować - zazdroszczę.

Pathfinder jest świeżynką, więc szpeja do niego możesz szukać tylko za granicą.

W Polsce na przeprawówki kupuje sie raczej auta starsze z różnych powodów.

W Polsce Pathfindera kupuje się raczej po to aby błyszczeć na bulwarze, takich projektów jak Twój jeszcze chyba nie było.

Musisz się oprzeć na poszukiwaniu w googlach, jednak uważaj Pathfinder w EU i Pathfinder w US to zupełnie inne auta. O ile pamiętam Path z US to odpowiednik naszego Terrano, na pewno we wcześniejszych generacjach, jak to teraz wygląda nie kojarze.

 

Pozdro

Sławek

Link to comment
Share on other sites

Guest Maxiu

Już udało mi się odszukać firmę w Zabrzu, która daje rade z Pthem i jego przeróbkami. Całkiem do rzeczy Pan opowiedział mi jak on to widzi i nawet klei się to wszystko do kupy. Ciekawą rzeczą, o której nie wiedziałem jest to, że w przypadku instalacji winchbumpera trzeba zmienić część zawieszenia z przodu, bo zaczyna pływać i jest za miękkie. O takich właśnie rzeczach chciałem pogadać na tym forum.

Jeśli chodzi o stany, to odpowiednik patha to Armada, ale troszkę różni się zewnętrznie - ma bardziej mięsiste błotniki. Nie wiem niestety, czy różni się też "flakami". Na szczęście okazało się, że aż tak daleko nie trzeba sięgać.

Mam jeszcze jedno pytanie:

Czy może ma ktoś jakiś gotowy pomysł na bagażnik na dach? Potrzebny jest bagażnik duży, ale całkowicie kryty, ponieważ zabieramy sporo sprzętu (latanie nuranie itp) na zwykłym koszu - zbyt kuszące.

 

pozdr.

Marcin

Link to comment
Share on other sites

Maxiu jak będziesz potrzebował czegoś czego nie da się załatwić z firmą z Zabrza przez telefon czy mailem , to daj znać mogę do nich podjechać , bo jestem z tej miesciny.

 

A co do bagażnika to wydaje mi się , że poszukaj wzoru w http://www.nissan.com.au/

 

a zleć robotę w Polsce.

 

albo zamontowac standardowy kosz na który wrzucić boxa Thule ?

Link to comment
Share on other sites

Guest Ryży Koń

Nie wiem skąd jesteś Maxiu bo nie raczyłes uzupełnić profilu ;) ale pisałem ci o wyprawa4x4.pl tam jest ktoś kto ci zmota Patha jak trzeba. Tak sie tylko zastanawiam... Nie lepiej było Parcha kupić????????

Link to comment
Share on other sites

Guest Maxiu

Tak tak oczywiście linki przedstawione spenetrowałem i chyba pod jednym z nich znalazlem ten kontakt o którym wczesniej pisałem.

Czy lepiej Parcha? Hm, pewnie czysto w teren tak, ale wciąż pozostaje 75% trasy po czarnym, a tu różnica jest wielka. Mamy już swoje lata i o kości dbać trzeba. ;)

......a kolega Wojan chyba mierzy wszystkich swoją miarką, a tak nie należy.....

prześlij na prv jakiś namiar, to ci kartki i maile będziemy słać, żebyś troszkę wiary nabrał.

Co do profilu to na tym forum mam wypełniony miejsce zamieszkania Warszawa - chwilowo!!!

Jeśli jest ktoś z Wawy chętny na spotkanie przy piwku w celu wymiany poglądów, to oczywiście chętnie.

pozdrawiam

M

Link to comment
Share on other sites

Guest Wojan

pewnie po części mierze swoją miarką jak każdy z nas.

Sorry stary? ale wydaje się mi Twój pomysł lekko irracjonalny.

Planujac wyprawę uczestnicy projektują wszystko samochód (możliwości terenowe, dostęp do części, odporność SILNIKA NA PALIWO, nośność pojazdu, serwis w trasie (gdzie zrobisz serwisy międzyprzeglądowe nowego SUVa) i wiele wiele innych.

A ty kupiłeś (lub ktoś z rodziny kupił) patha i myslisz co zrobić żeby z nim "ruszyć na podbój świata".

 

Path jest fajnym samochodem rekreacyjnym, jak się tylko pojawił się w nim zakochałem (Tak Kamelio byłem w nim zakochanym - patrz posty sprzed 3lat). Niestety dla mnie okazał się za ciasny (głownie z tyłu, po cholerę tam 7 miejsc dla karłów), zbyt delikatny (troszkę ze mnie nieokrzesany troglodyta).

 

Nie wiem dlaczego piszesz, że na czarnym róznica pomiędzy obydwu autami jest kolosalna w szczególności w jeźdze wyprawowej, gdy nie fruwasz 180km/h. Jeżdziłeś nowm Parchem? Dla mnie (i nie tylko) jest to pojazd na wskroś niekonfortowy w mieście duży, ciężki, trudny w manewrach paliwożerny. Ale w trasie 120-130km/h rewelacja. No chyba że zamierzasz na wyprawie do okoła swiata ścigać się od światał do świateł. Tylko czemu nie wybrałeś Murrano??

Link to comment
Share on other sites

A ja tam Maxiu życzę ci wszystkiego najlepszego na tej wyprawie! Mam nadzieję że będziesz wysyłał e-kartki i jakiegoś foto-bloga skrobniesz.

 

Co do rad - wspominałeś o Azji - to wziąłbym pod uwagę 2 sprawy:

 

- w przypadku jakichś poważniejszych napraw lub kolizji, może być bardziej opłacalne zostawić auto TAM, i wrócić do kraju samolotem, więc sprawdź ew. co na to ubezpieczalnia.

 

- warto korzystać z rad miejscowych przy poruszaniu się po lokalnych drogach, włącznie z oddaniem gościowi kierownicy; ja pamiętam wiele przypadków z Indii gdzie ni stąd ni zowąd jakieś nieoświetlone karawany z wielbłądami pojawiają się na drodze, albo są odcinki że jedynie słuszna jest jazda poboczem, inaczej rozwalisz wszystko co da się rozwalić. Zresztą pewnie wiesz jak to wygląda i że co kraj to obyczaj, ale rury załóż sobie dookoła :)

 

Kiedy wyruszasz?

Link to comment
Share on other sites

Guest superkorek

Pisałeś o wymianie zderzaka..nie wiem jak w jest w Path..ale w D22 jak załozysz wyciagarke i stalowy zderzaczek to bez wymiany drążków z przodu za dlugo nie polatasz w terenie :/

Życzę powodzonka :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Ryży Koń

No tylko że Path nie ma drążków z przodu :D

Ja obstaja przy swoim Maxiu tak jak pisze Wojan

Path byłby duuuuużo lepszy a cena prawie ta sama.

Maxiu walnij kontakt do siebie na priv to się spotkamy w 100licy

Link to comment
Share on other sites

Guest kamela26

w temacie : Pathfinder- czy ktoś posiada takie auto kolega maksiu zadaje kilka pytań dotyczących patha..... Maksiu nie ma wątpilwości dotyczących serwisu i przeglądów ponieważ jestem przekonana ze nie ma nowego samochodu tylko z Niemiec ?? Maks .....to jest path I czy II ???? Może wyjaśnij bo tak sie wszyscy przejeli tą Twoją wyprawą......

Link to comment
Share on other sites

Guest Maxiu

Ojojoj! Tyle się tu dzieje.

Tak więc jest to samochód nowy z salonu no i oczywiście II-ka. Co do serwisów, to rzeczywiście może być kłopot, ale w końcu to tylko :P 40kkm. Musimy zaryzykować i wierzyć w to, że nic się poważnego nie stanie, a jeśli tak, to będziemy kombinować. Jestem wyuczonym dłubaczem samochodowym, więc z większością mechanicznych rzeczy poradze sobie sam. W czasie przygotowań mam zamiar zaprzyjaźnić się z jakimś mechanikiem od tych samochodów i jak najwięcej się nauczyć o diagnozowaniu itp. Chcę go poznać jak najdokładniej. Nie da się zabrać wszystkich potencjalnie potrzebnych gratów ze sobą, ale tak jak napisałem mamy nieograniczony czas, więc w razie czego posiedzimy w jakimś kraju i poczekamy nawet miesiąc na części lub cokolwiek.

Co do wyboru Pathfindera, to został wybrany świadomie. Kąśliwie zauważę, że pytanie o ten samochód na tym forum pozostało prawie bez odzewu, więc tylko na swoich przeczuciach mogliśmy podjąć decyzję. PODKREŚLAM - nie jedziemy na wyprawę po wertepach. Najbardziej zależy nam na właściwościach tego samochodu na twardych drogach. Właściwości terenowe są całkiem wystarczające do naszych potrzeb. Trochę piachu, błota i co tam spotkamy nie przekroczą myślę umiejętności tego samochodu. Tak więc Patrol - niekoniecznie. Mamy go ledwie pare tygodni, a już udało nam się troszkę go sprawdzić i nie jest najgorzej. Potaplaliśmy się w błotku i wodzie i jedzie. Dzisiaj pojeździliśmy po trasie rajdu, który odbywał się w sobotę i dał se rade bez zająknięcia. Oczywiście nie z tymi prędkościami co uczestnicy, bo nasz to jeszcze dziewica na oryginalnych kołach, więc... No i ominęliśmy jedną dziurę w której siadł patrol tak, że pękały liny przy wyciąganiu. Aż tyle optymizmu nie mamy :P.

pozdrawiam

MC

Link to comment
Share on other sites

Co do części zamiennych, które trzeba zabrać spróbuj wzorować się na liście Kylona, jak znajdę linka to Ci wrzucę.

Sławek

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...