Jump to content
Części Nissana - iParts.pl

Sposób na ptasie odchody.


Guest Scyzor
 Share

Recommended Posts

Jakie macie sposoby na te przeklęte ptaszyska? Nie wiem jak mam podejść do tematu tych niebezpiecznych bombek. Jedną z nich zostawiłem na kilka dni i wyżarła mi lakier do takiego stopnia, że żadną pastą polerską nie da rady tego wypolerować. Zostanie już szpetny ślad. Z drugiej jednak strony najdelikatniejsze nawet próby zmycia takich zaschniętych odchodów czasem kończą się kolejną porcją mikrorysek na lakierze. Co z tym zrobić? Porządnie umyć i nawoskować auto i olewać gówienka wierząc, że pasta/wosk wystarczająco zabezpieczy lakier, czy ryzykować porysowanie nadwozia i natychmiast zmywać?

 

pzd

Link to comment
Share on other sites

JA TO SIE JUZ NAWET ZASTANAWIALEM NAD WIATROWKA ... 8)

PONOC JAK KILKA SIE "USTRZELI" TO INNE PTASZKI JUZ NIE PRZYLATUJA W TO MIEJSCE... (NIESTETY JESZCZE TEGO NIE SPRAWDZILEM)

 

 

ALE POWIEM CI ZE NA POCZATKU LATA A WLASCIWIE WIOSNA NAWOSKOWALEM SWOJA ALMERKE I DO PRZEDWCZORAJ CZYLI PRZEZ OKRES PRAWIE POL ROKU NIE WOSKOWALEM JEJ 2 RAZ A WSZYSTKIE PTASIE "KUPKI" (JESLI MOZNA JE TAK NAZWAC :evil: ) NIE ZOSTAWIALY SLADU PO UMYCIU AUTA PO KILKU, KILKUNASTU DNIACH ...

WIEC TO MOZE JEST JAKIES WYJSCIE Z SYTUACJI...

Link to comment
Share on other sites

Ja jakoś nie mam z tym problemu nie zostają mi jakieś odbarwienia czy coś takiego. Auto zawsze woskuje dwoma woskami i może dalatego mam odporny lakier, no chyba że ktoś gwoździem przejedzie :D

Link to comment
Share on other sites

A może zawoskuj autko jakąś politurą(czy jak to tam) bo są takie co utwardzają lakier i na to się nakłada woski.

 

Moje auto jest woskowane/pastowane tak często, że już zaczynam się zastanawiać czy to nie jakieś zboczenie... Swoje zużycie Plastmal'u szacuję na 1 butelkę na 2 miesiące ;) Co mi jakiś ptak nasra, to cała maska idzie do pastowania... A mimo to nie udało mi się uniknąć konsekwencji dłuższego leżakowania ptasich ekskrementów na moim lakierze...

 

pzd

Link to comment
Share on other sites

Trzeba unikać parkowania pod drzewami. Na co dzień nie mam z tym problemów, ale jak pewnego dnia byłem na "gościnnych występach" i zaparkowałem pod drzewkiem... rano zastanawiałem się czy to na pewno jest moje auto... A po 2 dniach jak pojechałem na myjnię, to były cholerne problemy, żeby te kupy usunąć. Więcej mam problemów z owadami które mi się wbijają w przód auta.. też niestety bardzo ciężko usunąć i potrafią się wżerać w lakier.

Link to comment
Share on other sites

Guest rafalski
Więcej mam problemów z owadami które mi się wbijają w przód auta.. też niestety bardzo ciężko usunąć i potrafią się wżerać w lakier.

tak to prawda niestety potwierdzam ptasie kupy przy owadach nic :x :)

Link to comment
Share on other sites

mozna to robic ciepla woda z mydlem :wink:

Dyżurną butelkę z wodą mam zawsze w bagażniku... Ale podgrzewacza i mydła nie wożę ;)

 

Trzeba unikać parkowania pod drzewami.

Taaaaaa... Ciekawa sugestia. Staram się jak mogę, ale żeby znaleźć nie zadrzewiony parking musiałbym parkować przy pobliskim Real'u i to najlepiej na środku parkingu :) Jakby Ci przyszło zaparkować wieczorem pod moim blokiem i jeszcze postanowiłbyś unikać drzew to byś zrozumiał o co mi chodzi...

 

Więcej mam problemów z owadami które mi się wbijają w przód auta.. też niestety bardzo ciężko usunąć i potrafią się wżerać w lakier.

Mów mi jeszcze... Cały zderzak mam z przodu od nich załatwiony...

 

pzd

Link to comment
Share on other sites

Taaaaaa... Ciekawa sugestia. Staram się jak mogę, ale żeby znaleźć nie zadrzewiony parking musiałbym parkować przy pobliskim Real'u i to najlepiej na środku parkingu :) Jakby Ci przyszło zaparkować wieczorem pod moim blokiem i jeszcze postanowiłbyś unikać drzew to byś zrozumiał o co mi chodzi...

Jasne, współczuję... ja trafiam na szczęście tylko na miejsca gdzie drzew nie ma.

Ale to i tak nic... Dziękujmy Bogu, że krowy nie mają skrzydeł :!: :!: ;-)

Mów mi jeszcze... Cały zderzak mam z przodu od nich załatwiony...

Ja 2x w tygodniu załatwiam trasę ok. 220km. I praktycznie co trzeci dzień auto kwalifikuje się do myjni... Szczerze mówiąc, to polubiłem zimę.... ;-)

Link to comment
Share on other sites

W sobotę z korzystałem z ładnej pogody i oddałem almerke do myjni znajomego. Oprócz totalnych porządków w środku zajął się też lakierem. Z przedniej maski i zderzaka nie udało się zmyć komarów, much itp. Dopiero walka pastą polerską cokolwiek pomogła. Potem cały samochód nawoskowali. Liczę, że to powinno uchronić mnie przed przyklejaniem sie owadów, potem starczy tylko woda pod dużym ciśnieniem.

Link to comment
Share on other sites

hehe, widzisz Scyzor żałuj że oddałeś Almerkę, bo ona jest gównoodporna :D

 

Za to jakieś małe nasionka mi ją spaskudziły :evil:

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że kiedy wszyscy zgodzimy się z tym, iż samochód służy przede wszystkim do jeżdżenia (i ślad ptasi na lakierze raczej mu w tym nie przeszkadza) - odzyskamy równowagę psychiczną i będzie nam łatwiej :D

Link to comment
Share on other sites

samochód służy przede wszystkim do jeżdżenia (i ślad ptasi na lakierze raczej mu w tym nie przeszkadza)

 

No tak, ale taki syf to drażni.... :lol: BTW słyszałem że w dojczlandzie największym nietaktem jaki sobie można wyobrazić to mycie auta, żadziej niż raz na.........tydzień :shock:

Link to comment
Share on other sites

Guest rafalski
samochód służy przede wszystkim do jeżdżenia (i ślad ptasi na lakierze raczej mu w tym nie przeszkadza)

 

No tak, ale taki syf to drażni.... :lol: BTW słyszałem że w dojczlandzie największym nietaktem jaki sobie można wyobrazić to mycie auta, żadziej niż raz na.........tydzień :shock:

oj chyba zle slyszales Moj staruszek to prawie wogole nie myje w niemczech auta z tego wzgledu ze powietrze czystsze drogi tez i tak sie nie brudzi :lol: jak przyjedzie do polski to odrazu na myjke :lol::(

Link to comment
Share on other sites

hehe, widzisz Scyzor żałuj że oddałeś Almerkę, bo ona jest gównoodporna :D

Żałuję, żałuję... I to nie tylko ze względu na jej gównoodporność...

 

pzd

Link to comment
Share on other sites

wg mnie zanim się zacznie do tego gówna brać to trzeba go najpiwer odmczyć i poczekać najlepiej ciepłą wodą, pospiech nie jest wskazany

Link to comment
Share on other sites

Mam sposób! ;)

Właśnie mój wyluzowany wujcio wyłuszczył mi meritum sprawy.

Otóż wyobraźcie sobie, że w Niemczech przeprowadzili badania, które mówią, że gołębie mają nawyk załatwiania się do zbiorników wodnych. Gołąb nie do końca jednak potrafi odróżnić wodę od innych powierzchni jeśli mają podobne właściwości. Efekt tego jest taki, że srają na wszelkie powierzchnie odbijające promienie słoneczne jak woda. Czyli na lustra, na szkło i na wypolerowane auta! A ja mam prawie zawsze wypolerowane na błysk auto ;) Morał z tego taki, że trzeba jeździć brudnym samochodem, wówczas obsrają świeżo umyte auto sąsiada ;)

 

pzd

Link to comment
Share on other sites

Mam sposób! ;)

Właśnie mój wyluzowany wujcio wyłuszczył mi meritum sprawy.

Otóż wyobraźcie sobie, że w Niemczech przeprowadzili badania, które mówią, że gołębie mają nawyk załatwiania się do zbiorników wodnych. Gołąb nie do końca jednak potrafi odróżnić wodę od innych powierzchni jeśli mają podobne właściwości. Efekt tego jest taki, że srają na wszelkie powierzchnie odbijające promienie słoneczne jak woda. Czyli na lustra, na szkło i na wypolerowane auta! A ja mam prawie zawsze wypolerowane na błysk auto ;) Morał z tego taki, że trzeba jeździć brudnym samochodem, wówczas obsrają świeżo umyte auto sąsiada ;)

 

pzd

 

...wynika z tego ze lepiej nie poruszać sie z gołą łysiną :D

Link to comment
Share on other sites

Guest daron14 2.0 d 3-D

Panowie i Panie jeśli chodzi o ptasie kupy to oczywiście najlepiej je zmywać tuż po zauważeniu tychże. Ja jednak chcę polecić Wam środek na owady zabite przez nasze bryczki a suszące sie na naszych maskach, zderzakach i lusterkach. Obok hurtowni w której pracuję otwarto oddział firmy "AGAPIT" gdzie do nabycia jest rewelacyjny i co dziwne polski płyn do zmywania owadów z karoserii samochodowych o nazwie "MOSKITO". Wypróbowałem go po trasie z zachodniej europy ale przez 2 tygodnie jeszcze jeździłem po kraju w największych upałach więc robaczki cudownie się zespoliły z lakierem mojego auta. Po zastosowaniu rzeczonego płynu nie został ani jeden owadzik na masce, zderzaku i lusterku. Polecam go więc wszystkim. Może nie jest tani ale za to bardzo skuteczny.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...