Jump to content
Części Nissana - iParts.pl

Znikający płyn układu chłodzenia silnika 1,6 benzyna


luxs
 Share

Recommended Posts

Mam problem od nowości ze znikającym płynem chłodniczym, a mianowicie co 200 kilometrów jazdy w cyklu mieszanym trasa/miasto (spalanie 7,5 l/100 średnia prędkość 40 km/h według komputera pokładowego). Auto zachowuje się tak od nowość i od nowości jeżdżę do ASO, a oni dolewają mi płyn.

 

Kiedyś dałem auto do diagnozy i ekipa w ASO stwierdziła, że wszystko jest cacy!

 

Tym razem pojechałem z mechanikiem ASO, uzupełnili płyn i przewiozłem pana po trasie 100 km. Płyn oczywiście znikł (pozostało pod minimum).

 

Po powrocie Panowie przeprowadzili testy szczelności itp... Teraz we wtorek chcą wyjmować głowicę !

 

Czy muszę się na to zgodzić? Po takiej naprawie gwarancyjnej pewnie silnik będzie się pocił itp...

 

Jakieś porady ktoś może ma lub podobne doświadczenie ?

Link to comment
Share on other sites

węże sprawdzić, chłodnicę pod kątem nieszczelności - najprawdopodobniej to to

 

nie zaszkodzi sprawdzić też zbiornika wyrównawczego oraz czy płyn chłodniczy nie przedostaje się do oleju (uszczelka pod głowicą)!

 

takie dolewanie nie jest normalne, żądałbym przyjrzeniu się gruntownemu

 

ale w Elblągu z tego co else opowiadał o tym serwisie - może być ciężko, jak masz czas i możliwości to podjedź do Promotora do Gdańska

Link to comment
Share on other sites

Mam problem od nowości ze znikającym płynem chłodniczym, a mianowicie co 200 kilometrów jazdy w cyklu mieszanym trasa/miasto (spalanie 7,5 l/100 średnia prędkość 40 km/h według komputera pokładowego). Auto zachowuje się tak od nowość i od nowości jeżdżę do ASO, a oni dolewają mi płyn.

 

Kiedyś dałem auto do diagnozy i ekipa w ASO stwierdziła, że wszystko jest cacy!

 

Tym razem pojechałem z mechanikiem ASO, uzupełnili płyn i przewiozłem pana po trasie 100 km. Płyn oczywiście znikł (pozostało pod minimum).

 

Po powrocie Panowie przeprowadzili testy szczelności itp... Teraz we wtorek chcą wyjmować głowicę !

 

Czy muszę się na to zgodzić? Po takiej naprawie gwarancyjnej pewnie silnik będzie się pocił itp...

 

Jakieś porady ktoś może ma lub podobne doświadczenie ?

 

Jesli nie masz wycieków (test szczelnosci) to na 100% uszczelka pod głowicą. Pytanie tylko co płyn juz zniszczył przez te dwa lata? Moga byc juz pokaźne wżery w glowicy, cylindrach i tłokach. Czasami woda przedostaje sie do oleju. Zobacz w jakim stanie jest olej. Gdyby woda sie do niego dostała to bedzie miał konsystencje i kolor kawowo mlecznej emulsji.

Link to comment
Share on other sites

Od trzech lat dolałem tylko raz.... Zaraz po zakupie bo był grubo ponizej minimum... Przegląd przedsprzedażny...ehhh... :( Od tamtej pory jest ok.

Oczywiście, że takie ciągłe dolewanie nie jest normalne! No chyba, że na gwarancji... ;):P

Link to comment
Share on other sites

dolewki minimalne między przeglądami tak, ale nie to, że po 100 km znika..

 

sądząc po jakości obecnych chłodnic i jej umiejscowieniu i obudowaniu w qq to stawiam, że gdzieś popuszcza, albo węże

Link to comment
Share on other sites

Mam problem od nowości ze znikającym płynem chłodniczym, a mianowicie co 200 kilometrów jazdy w cyklu mieszanym trasa/miasto (spalanie 7,5 l/100 średnia prędkość 40 km/h według komputera pokładowego). Auto zachowuje się tak od nowość i od nowości jeżdżę do ASO, a oni dolewają mi płyn.

 

Kiedyś dałem auto do diagnozy i ekipa w ASO stwierdziła, że wszystko jest cacy!

 

Tym razem pojechałem z mechanikiem ASO, uzupełnili płyn i przewiozłem pana po trasie 100 km. Płyn oczywiście znikł (pozostało pod minimum).

 

Po powrocie Panowie przeprowadzili testy szczelności itp... Teraz we wtorek chcą wyjmować głowicę !

 

Czy muszę się na to zgodzić? Po takiej naprawie gwarancyjnej pewnie silnik będzie się pocił itp...

 

Jakieś porady ktoś może ma lub podobne doświadczenie ?

proponuje wizytę w innym serwisie w celu dokładnej diagnozy przyczyn tej sytuacji zanim wyjma głowice
Link to comment
Share on other sites

Ubywanie płynu jak wspomnieli poprzednicy nie jest rzeczą normalną.

Miałem przypadek w poprzednim służbowym Oplu Combo 1,7 diesel.

Od jakiegoś czasu brakowało płynu w ilościach jak kolega pisał. Miesięcznie przejeżdżałem ok 5tys km i ok 4l dolewałem.

Jeździłem na gwarancji do serwisu, zawsze niby znaleźli (lub nie) uszkodzony łącznik, innym razem króciec innym razem co innego.

W końcu stwierdzili, że to chłodnica- również wymienili a ubytki pozostawały na tym samym poziomie. Oleju nie przybywało- między wymianami taki sam stan.

Minęła gwarancja i to samo. Następnie okazało się, że silnik słabnie i słabnie- okazało się, że głowica ( uszczelka) i płyn przedostawał się tam gdzieś.

Samochód ze względu na przebieg został wymieniony na nowy w firmie leasingowej i nie znam jego dalszych losów.

Płyn ma tą zaletę nad wodą w układzie chłodzenia, że podobno ulega spaleniu w trakcie pracy- woda natomiast dałaby wcześniej o sobie znać.

 

Skoro masz samochód na gwarancji i chcą wymienić głowicę- możesz się zgodzić, chyba, że jak kolega pisał daj do naprawdę autoryzowanego punktu- może to coś innego.

Link to comment
Share on other sites

Wszystko prawda co pisali poprzednicy. Ale pozostaje jeszcze pompa wody. Ona też może cieknąć. Czasem jest tak, że na postoju nic się nie dzieje a jak auto jedzie, gubi płyn. Ale jak gubi podczas jazdy, to tego nie widać - to znaczy widać, że ubyło ;). Uszczelka pod głowicą czy głowica - możliwe, ale raczej przy takim ubytku coś by było widać na korku wlewu oleju - czyli tzw. masełko. Także w samym płynie było by raczej widać olejowe oczka. Nie chcę się wymądrzać, ale w takich przypadkach, głowicę zdejmuje się na końcu - po wyeliminowaniu innych przyczyn. Warto ostro przejechać się samochodem i od razu na podnośnik!

Link to comment
Share on other sites

nie zawsze widać masełko, objawów jest sporo, i nie zawsze są jednoznaczne

 

mnie dziwi tylko takie puszczanie klienta i dolewanie co rusz znaczych ilości - z drugiej strony może nie powinno wcale dziwić w dzisiejszym ekologicznym świecie jednorazówek

Link to comment
Share on other sites

Masz rację Paba - to jest właśnie największe kuriozum. Dolali płynu i do domu... Pogratulować temu ASO. Najwyraźniej temat ich przerósł i poszli na przeczekanie. Spróbowałbym pojechać do innego ASO.

Link to comment
Share on other sites

Ehhh coś czuję, że autobusami z miesiąc się powożę. Drugie co czuję to po naprawie4 tej głowicy będzie tylko gorzej w okolicy głowicy..., wycieki, pocenia i inne tym podobne. PORAŻKA.

 

PAPIEROWE AUTO.

 

P.S A myślałem, że silnik to jedyne co solidne w tym aucie. Czyli nic solidnego i dobrego za te pieniądze nie dostałem.

Link to comment
Share on other sites

Ehhh coś czuję, że autobusami z miesiąc się powożę. Drugie co czuję to po naprawie4 tej głowicy będzie tylko gorzej w okolicy głowicy..., wycieki, pocenia i inne tym podobne. PORAŻKA.

 

PAPIEROWE AUTO.

 

P.S A myślałem, że silnik to jedyne co solidne w tym aucie. Czyli nic solidnego i dobrego za te pieniądze nie dostałem.

 

Nie pszesadzaj. Za te pieniądze nic lepszego, nowego nie kupisz a że auta sa awaryjne ..... Nie tylko ta marka sie popsuła. Oszczednosci wymuszaja na producentach stosowanie niższej kasy materiałow. Nie wiem ile usterek miałs do tej pory ale ja, odpukac w niemalowane ..., po roku eksploatacji, poza jakim skrzypieniem plastików nic nie zauwazyłemaby sie psuło. Fakt, ze lakier jest słabej jakosci, ze szyby sa porysowane po zimie, ze plastiki kiepskiej jakosci ..... To jednak nie dyskwalifikuje tego autka i nie moge powiedziec że to zły wybór.

Link to comment
Share on other sites

Ehhh coś czuję, że autobusami z miesiąc się powożę. Drugie co czuję to po naprawie4 tej głowicy będzie tylko gorzej w okolicy głowicy..., wycieki, pocenia i inne tym podobne. PORAŻKA.

 

PAPIEROWE AUTO.

 

P.S A myślałem, że silnik to jedyne co solidne w tym aucie. Czyli nic solidnego i dobrego za te pieniądze nie dostałem.

 

nic Ci nie będą robić z głowicą najprawdopodobniej

na 90% jest to kwestia wadliwej/uszkodzonej chłodnicy, węży, zbiornika

a nawet, dobrze zrobiona UPG to żaden problem

 

to powinno być dokładnie sprawdzone, wlany płyn z czynnikiem i monitoring pod ciśnieniem wycieków

są analizatory spalin do sprawdzenia czy się płyn nie przedostaje, itp.

 

to ma być zrobione i tyle

bratu chłodnica poszła w 4 letnim aucie, kupiłem zamiennik za niewielką kasę (Magnetti Marelli), wymieniłem mu i jeździ bez problemu i nic nie dolewa

a też mu na przeglądach dolewali i udawali, że jest ok

 

miał masło pod korkiem, ale wynikało one z krótkich odcinków, dużej ilości pary wodnej i średniego oleju nie dla tego samochodu w zasadzie

Edited by paba
Link to comment
Share on other sites

Ehhh coś czuję, że autobusami z miesiąc się powożę. Drugie co czuję to po naprawie4 tej głowicy będzie tylko gorzej w okolicy głowicy..., wycieki, pocenia i inne tym podobne. PORAŻKA.

 

PAPIEROWE AUTO.

 

P.S A myślałem, że silnik to jedyne co solidne w tym aucie. Czyli nic solidnego i dobrego za te pieniądze nie dostałem.

...też nie wierzę ,że to głowica - byłby to "unikakatowy egzemplarz" Qashqai-a ! Z tych objawów nie wynika że to ta część silnika jest powodem ubytku płynu.

Ćwierć wieku temu tuż po okresie gwarancji "przedmuchało mi" głowicę w Skodzie . Okazało się ,że fabryka zmieniła głowice na - ze stopu aluminiowego ale zapomniała zmienić płynu chłodzącego na odpowiedni a ten tradycyjny "swoje zrobił' . Na przeglądach gwarancyjnych też nikt mi nie przekazał informacji o tych zmianach. Kiedy doszło do tej awarii to mokro miałem pod samochodem i płyn w misce olejowej. W tym samym serwisie zdziwili się ,że nie dokonałem zmiany płynu !!! Bez komentarza.

Myślę ,że w Twoim przypadku ubytki płynu napewno nie powoduje głowica ! Tylko serwis.... jakby pozostał w minionej epoce :(

Link to comment
Share on other sites

luxs, przy odpalaniu zimnego silnika pasek alternatora piszczy?

 

Pasek nie piszczy, chociaż jeden raz zdarzyło się, że wracałem z pracy z prędkością powyżej 100 km/h, zaparkowałem, a przy odpaleniu rano zapiszczał z 10 sekund.

 

Ogólnie wydaje mi się, że głowica nie ma nic wspólnego z tym znikającym płynem. W Poniedziałek odstawiam auto.... ;/

Link to comment
Share on other sites

Tak jak zauważyli koledzy,nie koniecznie może być to wina uszczelki.Bardzo się rozpisali nad tematem.A jest taka zależność w przypadku uszczelki ,że jeżeli wywala płyn do cylindra to przy zapłonie zazwyczaj jest któryś cylinder gorzej odpalany i to się czuje,bądź w chłodnicy jak jest silnik nagrzany widać jak się płyn gotuje.Tzn.spaliny napowietrzaja płyn i to da się zaobserwować.Druga rzecz to jak już koledzy stwierdzili zmiana koloru oleju,bądź wzrost jego poziomu.Odkręć korek wlewu i sprawdź czy pod nim nie masz takiej białawej emulsji.

Czemu po takiej jeździe sam nie zrobisz oględzin silnika,w sensie czy węże nie są zapocone lub sama chłodnica.wystarczy lampa 12V pod zapalniczkę i można oglądać do woli.

Link to comment
Share on other sites

Hmmm..... analizator spalin powiadacie.... Nic takiego nie było przykładane do wydechu. Jedyne co to napompowali zbiornik płynu chłodzącego(układ ciśnieniowy) w celu sprawdzenia szczelności. I jeszcze z tego co widziałem do zbiorniczka wsadzali coś z jakimś czynnikiem, który zmienia kolor w momencie, gdy zetknie się z dwutlenkiem węgla - kolor się nie zmienił. Przełożę wizytę w ASO u Knedlera i pojadę do Gdańska( najbliżej ) na weryfikację (może mają lepszy sprzęt niż tu "nie to, to też nie, to została tylko głowica").

 

Tak jak zauważyli koledzy,nie koniecznie może być to wina uszczelki.Bardzo się rozpisali nad tematem.A jest taka zależność w przypadku uszczelki ,że jeżeli wywala płyn do cylindra to przy zapłonie zazwyczaj jest któryś cylinder gorzej odpalany i to się czuje,bądź w chłodnicy jak jest silnik nagrzany widać jak się płyn gotuje.Tzn.spaliny napowietrzaja płyn i to da się zaobserwować.Druga rzecz to jak już koledzy stwierdzili zmiana koloru oleju,bądź wzrost jego poziomu.Odkręć korek wlewu i sprawdź czy pod nim nie masz takiej białawej emulsji.

Czemu po takiej jeździe sam nie zrobisz oględzin silnika,w sensie czy węże nie są zapocone lub sama chłodnica.wystarczy lampa 12V pod zapalniczkę i można oglądać do woli.

 

Po jazdach w różnych warunkach obserwuję, a także obwąch*je silnik.... Ostatnio po godzinnej misji w cyklu miejskim po zaparkowaniu przed zgaszeniem, słyszałem dźwięk gotującej się wody lub jakieś bomblowanie-bulgotanie. Oczywiście wszystko miałem wyłączone, gdyż przed zgaszeniem auta wyłączam wszelkie możliwe poborniki prądu.

 

Co do pracy silnika przy przyśpieszaniu zauważyłem już przy pierwszych kilometrach, że nie ciągnie równomiernie.

 

Co do znikającego płynu... pierwszy raz byłem na dolewce przy przebiegu 1200 KM.

Link to comment
Share on other sites

Ostatnio po godzinnej misji w cyklu miejskim po zaparkowaniu przed zgaszeniem, słyszałem dźwięk gotującej się wody lub jakieś bomblowanie-bulgotanie.

Podobnie zapowietrzony układ chłodzenia, (masz pęch powietrza w układzie chłodzenia.)
Link to comment
Share on other sites

Jak by to było zapowietrzenie, to czy nie pomogłoby zdjęcie korka od zbiorniczka wyrównawczego i odpalenie na chwilę silnika ?

Link to comment
Share on other sites

Jak by to było zapowietrzenie, to czy nie pomogłoby zdjęcie korka od zbiorniczka wyrównawczego i odpalenie na chwilę silnika ?

 

A moze to uszkodzony jest termostat i płyn sie wygotowuje? To bulgotanie to nie koniecznie zapowietrzenie.

Link to comment
Share on other sites

Lux,prosty test,na zimnym silniku odkręć korek i odpalgo.Obserwuj płyn w chłodnicy.W początkowej fazie powinien być spokojny bo termostat jest zamknięty,później w miarę otwierania termostatu powinien pojawić się przepływ z układu ale nie bulgotanie!Jeżeli miałbyś bąbel powietrza w układzie to już dawno by się odpowietrzył gdyż korek jest tak skonstruowany że wypuszcza nadmiar gazów.Jeżeli bulgotanie nie ustanie,na bank masz uszczelkę pod głowicą chorą,lub krzywą głowicę od nowości.

Gdybyś mógł jeszcze kogoś posadzić za kółkiem gdyby bulgotało i kazał nacisnąć na chwilę na gaz,jeżeli bulgotanie wzrośnie wraz ze wzrostem obrotów to będziesz miał już pewność co to.

Link to comment
Share on other sites

Bulgotanie wzrasta wraz z obrotami.

Korzystając z okazji, że silnik zimny zaraz zejdę i zrobię test z odkręconym korkiem zbiorniczka wyrównawczego.

Olej na bagnecie mam czyściutki, pod spodem korka wlewu oleju już jest "masełko"

 

TEST: na zimnym jak i ciepłym ciągle leje się z górnego węża. Zaobserwowałem w zbiorniczku wyrównawczym jakieś czarne syfy na ściankach zbiornika.

 

PYTANIE: Czy u Was też po rozgrzaniu silnika wskaźnik temperatury nigdy nie dochodzi równo do połowy (jakieś 3 milimetry brakuje do połowy skali temperatury) ?

 

Co do korka wlewu oleju jest tam tyle masła, że mógłbym spokojnie 3 kromki wysmarować grubo.

 

Po odkręceniu korka na odpalonym silniku mocno dmucha i pryska drobinkami oleju - czy to normalne?

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...